czym zająć chore dziecko

Czym zająć chore dziecko – nasze TOP 5 sposobów

Dzieć jest chory i zamiast siedzieć w szkole – większość dnia spędza w łóżku (jego decyzja, nie trzymam go tam na siłę, of course). W związku z tym moim zadaniem stało się zorganizowanie mu czasu tak, aby nie umarł z nudów albo żeby nie wykończył nerwowo swojej matki (opcja bardziej prawdopodobna).

Nasze sposoby na nudę:

Po pierwsze – włączamy telewizor. Na chwilę obecną hitem dla eM jest oldschoolowe „Dawno temu w trawie”, ewentualnie „Legends of Chima”. No ale ile można oglądać bajki?

czym zająć chore dziecko

Drugą (przyjemniejszą) opcją jest wspólne czytanie. Tak więc sięgamy albo po „Elmera”, albo po „Koszmarnego Karolka”, albo po… encyklopedię dla dzieci – w zależności, którą z tych książek dzieć wybierze.

czym zająć chore dziecko

Co jeszcze? Chyba nikogo nie zdziwi, że eM chociaż pół godziny dziennie spędza na zabawie z „Akademią Umysłu JUNIOR”. Dzięki temu nie marnuje czasu, bo przy okazji uczy się przez zabawę :)

czym zająć chore dziecko

Czwarta opcja to gry planszowe i powiem Wam, że od kilku miesięcy numerem jeden jest dla nas gra „Lego: Minotaurus”, o której w maju pisałam na Babylandii. Sprawdza się nawet podczas leżenia na łóżku, bo nie trzeba martwić się o to, że pionki spadną z planszy ;)

czym zająć chore dziecko

Pamiętacie, że dzieć nie lubi pisać, a literki to dla niego samo zło? No właśnie… Jako że szkoła już za pasem i „lubienie” pomału przestaje mieć znaczenie – korzystając z choroby oswajam Mateusza z podstawami kaligrafii i grafomotoryką. Pomaga nam w tym oczywiście „Bazgroszyt” i tutaj pozwolę sobie na krótkie wyjaśnienie dlaczego warto zaopatrzyć się akurat w ich książeczkę „Alfabet”.

Otóż są w niej i zwierzątka („L jak Lew”) do pokolorowania, i ślady literek do narysowania, i krótkie opisy zwierzątek („Motyl Marek marzy o makach”) do przeczytania, i kolorowe naklejki do wykorzystania… – czyli wszystko to, co dzieciaki lubią najbardziej :)

czym zająć chore dziecko

Macie inne pomysły? Podzielcie się nimi w komentarzach!

  • o tym nie widziałam, muszę pobrać i Adasia podszkolić w literkach ;)

  • Byłam w kinie na "Dawno temu w trawie" w roku 96 albo 97 :-) Przypomniałaś mi o tym swoim wpisem!

    • Wg Filmwebu premiera była później… Zdawało mi się, że to było wcześniej, w początkach mojej podstawówki.

    • Ja pamiętam, że szał na tą bajkę gdy byłam małą dziewczynką :)

  • Ooo, dzięki za szlaczki:)

  • O super, dzięki za cynk.

  • o koniecznie musze sobie podrukować dla młodej

  • Gry planszowe ! <3

    • A jaka jest Twoja ulubiona? :)

  • Z chęcią wydrukuję coś takiego ; )<br /><br />Dużo zdroowia Mateuszu ; &gt;

  • Gry planszowe są fajne:)

  • Koszmarny Karolek… Martyna Go uwielbia :D

    • Ja za nim nie szaleję, ale… dzieć ma fioła :)

  • Bazgroszyt jest fajny, a Elmer to odkąd pojawił się u nas w domu ciągle jest nr 1 Wiki

  • Jenyyyy, jakie on ma przesliczne oczy :) Normalnie dziewczyny beda szalec za tym spojrzeniem, ja oszalalam :D ale za stara jestem :P

    • Oj tam, prawdziwa miłość nie pyta o wiek :D Tylko co z Bobem? :D

  • U nas podobne patenty na zabijanie nudy podczas choroby :)

  • Super sprawa ten Bazgroszyt. Chyba zbankrutuję i zakupię trochę zeszytów dla Tomcia. Teraz też chorujemy, ale Mały ratuje się tabletem – tam też ma gry edukacyjne, choć to co Ty przedstawiasz, bije wszystkie gry na tableta! Nie ma to jak kartka i ołówek :) Mam nadzieję, ze taka zabawa przypadnie do gustu także mojemu 4 latkowi :D

    • pisanie samych literek jest nudne, co innego pisanie całych słów albo zdań ;)

  • Muszę skorzystać z tego, bo córcia lubi sobie czasem popisać ale raczej drukowane literki a w szkole jednak będzie uczyć się małych pisanych.

    • Twój komentarz skłonił mnie do refleksji – po co my zaczynamy uczyć dzieci literek właśnie od tych drukowanych? Bo chyba każdy rodzic tak robi, co nie?

  • patenty jak zawsze dobre :) i na dłuuugie zimowe wieczory będą jak znalazł.<br />w przyszłości na pewno będę korzystała z każdego z tych pomysłów :)

  • Fajna na gra planszowa z lego:) Zawsze trzeba było uważać, żeby nie strącić tych pionków, szczególnie jak się grało w większej licznie osób, a tutaj by nie było z tym żadnych problemów:)

    • To największy plus tej gry :)

  • No to ja widzę, że Mati w ogóle się nie nudzi:) A jaki ten Dzieć jest do Ciebie podobny!:) Już to dawno zauważyłam, ale im starszy tym jeszcze bardziej ta podobizna rzuca się w oczy:)

    • A mi się wydaje, że coraz mniej do mnie podobny… ;)

  • Zainspiruj Malucha

    Nasze pomysły:
    ZABAWA W LEKARZA,
    LEPIENIE Z CIASTOLINY,
    MALOWANIE NA RÓŻNE SPOSOBY,
    Ciecz nienewtonowska,
    Sensoryczne woreczki z żelem
    Pucholina