… bo zostanie EKS to dobra decyzja!

Kiedy byłam uczennicą gimnazjum przeżyłam krótki romans ze sceną – występowałam na szkolnych akademiach, brałam udział w kilku przedstawieniach (tak, tak – z perspektywy czasu sama się sobie dziwię, że się na to odważyłam z moją nieśmiałością…). Poza tym w mojej klasie organizowano wszelkiego rodzaju lekcje edukacyjne – zaczynając od walki z wirusem HIV, a kończąc na nałogach takich jak alkohol, narkotyki czy papierosy. I uwierzcie mi, że to nie były zwykłe (czyt. smętne) pogadanki z pedagogiem – odgrywaliśmy scenki, rozwiązywaliśmy testy, a nawet oglądaliśmy filmy z wewnętrznymi organami palaczy w rolach głównych…

papierosy

Do dziś pamiętam też happening podczas którego szliśmy przez miasto wołając: „Piekło z tym paleniem, boli serce i głowa! Ach, ja to zaraz zmienię, precz manio tytoniowa!”. Minęło 10 lat, a mnie wciąż to siedzi w głowie – tak jak i: „Nie pal, bo będziesz śmierdział i będzie Ci źle!” :)

Nie wiem czy to zasługa szkoły, czy raczej świadomość tego ile na fajki wydawali zawsze moi rodzice – w każdym bądź razie mam 24 lata i w swoim życiu nie zapaliłam ani jednego papierosa. Jestem z siebie mega dumna, że nie uległam głupiej modzie czy też zwykłej ciekawości (a to przecież pierwszy stopień do piekła).

A w związku z tym w ogóle nie rozumiem palaczy, bo…

Co fajnego jest w tym, że każdego miesiąca puszcza się z dymem kilkaset złotych? Czy nie lepiej (chociażby dla własnego zdrowia) jest zwinąć w rulonik 10-złotówkę i codziennie spalać jeden taki banknot? Efekt byłby ten sam – zmarnowane pieniądze i unoszący się w powietrzu dym…

Co fajnego jest w tym, że się śmierdzi? Dymu nie zamaskują ani miętówki, ani perfumy – ten smród za bardzo wżera się i w ubrania i we włosy… Już nie mówiąc o meblach, ścianach i sufitach w mieszkaniu palacza…

Co fajnego jest w życiu ze świadomością, że zatruwa się tych, na których ponoć nam tak bardzo zależy? Pal licho zdrowie palacza – szacuje się, że z powodu biernego palenia na całym świecie umiera około 600 000 osób rocznie! A kto jest najbardziej narażony na wdychanie dymu tytoniowego? – najbliżsi ludzi, którzy palą.


Co do tego ostatniego… No właśnie – chociaż ja nie palę, to moja mama robi to nieprzerwanie od ponad 30 lat. Oprócz tego wyznaje zasadę „w moim domu wszystko mi wolno”, więc nie mam nic do gadania (chociaż mieszkamy razem) i zarówno dzieć jak i ja jesteśmy zmuszeni wdychać truciznę… Na szczęście mam mądre dziecko, które z babcinym problem radzi sobie po swojemu… Lepiej nie pytajcie jak wygląda paczka papierosów po spotkaniu z Synusiem eM (i wcale nie zamierzam zabraniać mu tych drobnych aktów wandalizmu – to jak działanie w obronie własnego zdrowia!)…

Są jednak palacze, którym mam ochotę rzucić się na szyję i pogratulować im podjęcia dobrej decyzji. Wiecie o kim mowa? To eks-palacze! I powiem Wam, że nie tylko ja podziwiam i doceniam tych ludzi – Komisja Europejska zainicjowała kampanię „Eks-palacze – nic ich nie zatrzyma”, która jest hołdem dla osiągnięć byłych palaczy z całej Europy. Zapewnia ona bezpłatną pomoc w walce z nałogiem poprzez internetowe narzędzie iCoach (jeszcze jeden powód, by kochać intenet!), które zostało opracowane w oparciu o zaawansowane badania naukowe i doświadczenie psychologów klinicznych oraz specjalistów ds. komunikacji.

rzucenie palenia
http://www.exsmokers.eu/

Korzyści z rzucenia palenia są moim zdaniem bezcenne. Nie to, żebym była materialistką i żebym liczyła się tylko z wyglądem drugiej osoby, ale sporo prawdy jest w słowach: „Eks-palacze lepiej wyglądają, lepiej się czują, ładniej pachną i mają więcej pieniędzy”. Ja bym jeszcze dodała, że „eks-palacze nie mają wyrzutów sumienia, że trują siebie i innych” :P

A jak przestać palić? Na pewno nie jest łatwo – ale właśnie w tym służy pomocą iCoach, który motywuje, kontroluje i przypomina, dlaczego nie warto wrócić do palenia. Program ten jest zupełnie darmowy (i dostępny w 23 językach), więc moim zdaniem warto się z nim zapoznać, o ile ktoś chce/chciałby przestać palić (albo przynajmniej się nad tym zastanawia).

  • agg

    Och, a ja bardzo lubię palić :) Nie palę od 3 lat – nigdy nie paliłam nałogowo, raczej towarzysko – ale zawsze to lubiłam. A nie palę, bo wiem że nie warto :)

  • Ja nigdy nawet nie spróbowałam :)

  • Mnie też jakoś nie ciągnie do papierochów, ten smród mnie odrzuca ;)

    • Dla mnie to jest gorsze od smrodu w komunikacji miejskiej… Bleee :P

  • Ja niestety należę do grona palaczy…

    • Zawsze można spróbować z tego zrezygnować skoro "niestety" palisz ;)

    • ja niestety zaliczam się do grona byłych 'palaczy' ; p

    • raczej "stety", bo skoro już nie palisz to jest to powód do radości ;)

  • nie paliłam , nie palę i palić nie zamierzam – ot taka sytuacja :P

  • Ja nie zamierzam palić nigdy… po co to komu?

  • Też nie wiem co za frajda śmierdzieć i wypalać tyle setek w miesiącu..

  • Nie pale już z 7 lat. Ale kiedyś paliłam bardzo dużo… takie młodzieńcze czasy. Chociaż lubiłam palić i nie raz mam nadal taka ochotę to cieszę się że te fajki są takie drogie :)<br />Ale faktycznie strasznie to śmierdzi :)

  • Ja tez nie pale i jestem z siebie dumna :)<br />Nigdy nie paliłam.

  • Nienawidzę tego smrodu papierosów, nie znoszę. I nie zamierzam palić, bo po co się truć i jeszcze za to płacić?

  • Mnie ten odór odrzuca:)

  • Nie palilam, nie pale i wiem, ze nie bede :) Za to Bob rzuca kilkanascie razy w roku :/

    • Niech spróbuje z iCoachem ;)

  • 2 września minęło 5 lat jak rzuciłam, a paliłam po 30 fajek dziennie przez 6 lat….

    • najważniejsze, że już z tym skończyłaś ;)

  • Mój Mąż kiedyś palił, rzucił na początku naszego związku i sam kiedyś powiedział, że czuje się o wiele lepiej:) <br /><br />

  • ja też nie rozumiem, co w tym fajnego, ale jednak inni wiedzą i kochają dymek :) więc coś w tym musi być ;) głęboki wdech i uczucie relaksu ;)

    • eee tam, głębokie wdechy można robić i bez papierosa ;)