kłamstwo

Rozterki dobrej dziewczyny

Miała poukładane życie, sprecyzowane plany na przyszłość i zasady, których nie zamierzała łamać. Czasem słyszała od przyjaciół, że w swej dobroci jest zbyt naiwna, ale nie traktowała tego na serio. Wychodziła z założenia, że obietnice to rzecz święta, a szczerość to absolutne minimum, aby zbudować jakiekolwiek relacje z innymi ludźmi. Potrafiła też wybaczać nawet najgorsze przewinienia, bo wierzyła, że każdemu należy się druga szansa.

Wydawało jej się, że wie o życiu sporo i zazdrościła rówieśnikom, że o wielu rzeczach jeszcze nie mają pojęcia. Oni dopiero zaczynali dorosłe życie, a ona – tkwiła w nim od kilkunastu lat. Pełna pokory, empatii i wyrozumiałości dla błędów popełnianych przez innych.

Nie wierzyła w miłość, ale wierzyła w ludzi. Do czasu.

Pewnego dnia została uświadomiona, że przez dwa miesiące nieświadomie grała w brazylijskiej telenoweli. Zaufała niewłaściwej osobie, co skutkowało tym, że dostała rolę „tej trzeciej” w kolejnym odcinku „Trudnych spraw”.

I tak oto dobra dziewczyna utonęła w bagnie kłamstw, plotek i pomówień.

Jaki z tego morał?

Naiwność zbyt często mylona jest z zaufaniem. A główną rolę w durnym tasiemcu można dostać nawet bez udziału w castingu.

  • Karolina

    Kasia nie wierze :(

  • Umi

    Czasem trzeba nakręcić najgorszą telenowelę, żeby kolejna produkcja zasługiwała na Oskara.

  • Jak to ktoś śpiewał: zipycie, życie jest nowela.. Życie jest filmem, ale od nas zależy czy jest to opera mydlana czy film zasługujący na Oscara. I my możemy zrobić casting na męża ;)))

  • Oj… smutne…