minął wrzesień

Minął wrzesień, przyszła jesień!

Po minionych wakacjach spodziewałam się, że wrzesień będzie miesiącem, w którym w końcu będę mogła trochę odpocząć i zebrać siły na nadchodzącą zimę. Okazało się jednak, że po pierwsze – podjęte zostały jedne z najważniejszych decyzji w moim życiu, a po drugie – utknęłam w domu (i to dosłownie!).


Tylko ja potrafię znaleźć nową pracę, po dwóch tygodniach iść na tygodniowe L4, a po kolejnych trzech dniach – na kolejne (które prawdopodobnie potrwa jeszcze kilka dobrych tygodni) – swoją przygodę ze szpitalem opisałam TUTAJ. Siedzenie w domu jest przyjemne, ale… nie wtedy, kiedy jesteś niemalże unieruchomiona. Wydawało mi się, że poruszanie się o kulach nie będzie aż takie trudne. Jednak już pierwszego dnia zmieniłam zdanie – nie byłam w stanie ani przynieść sobie herbaty, ani talerza z jedzeniem… Czasem potrzebowałam aż 10 minut, aby podnieść się z łóżka i dokuśtykać do toalety, bo stopa bolała, druga noga się buntowała, a moje ręce dopadły zakwasy… Innym razem utknęłam o 2 w nocy w toalecie, bo wciąż nie miałam opracowanego systemu w jaki sposób stamtąd wyjść o własnych siłach bez kolejnego uszczerbku na zdrowiu.

coffee-690421_960_720
W ramach współczucia możecie rzucać we mnie ciastkami, czekoladą i dobrymi książkami. I need it!

Swoją drogą – polska służba zdrowia nie przestaje mnie zaskakiwać. Lekarz z izby przyjęć w dniu wypadku nie potrafił jednoznacznie stwierdzić co mi jest, więc kazał mi się umówić na wizytę kontrolną u „najlepszego specjalisty od urazów stawu skokowego”, który miał potwierdzić czy konieczna będzie operacja. Odczekałam 10 dni, poszłam do lekarza i usłyszałam, że on nie jest w stanie postawić diagnozy, bo to może być mocne skręcenie, zerwanie więzadła, a nawet złamanie kości, przy czym nie wie której kości bo to mogą być dwie różne, a zdjęcie rtg ani niczego nie wyklucza, ani nie potwierdza. Dodam, że nawet nie spojrzał na moją stopę, nie kazał mi zrobić USG (które jest podstawowym badaniem przy podejrzeniu uszkodzenia więzadeł!) i po prostu kazał wrócić za trzy tygodnie (żeby było ciekawiej – skierował mnie do jeszcze innego lekarza)…

lekarz

Wrzesień to miesiąc, w którym moje spragnione wiedzy dziecko mogło w końcu wrócić do szkoły. eM czekał na to niemal od końca czerwca (on wciąż uwielbia tam chodzić!), a przyznam szczerze, że i ja potrzebowałam chwili odpoczynku. Moje dziecko może i nie jest wybitnie męczące, ale jak się mieszka w jednym pokoju to człowiek w pewnym momencie potrzebuje trochę przestrzeni tylko dla siebie. Chociaż… Jak teraz o tym myślę to brzmi to śmiesznie biorąc pod uwagę, że za kilka dni w tym samym pokoju zamieszka z nami również mój partner :)

Wracając jednak do cyklu  „Miesiąc w obiektywie”:

kolory września

Kolorowa jesień – przyszła i pomalowała mój świat :)

my

eM otwierał WSZYSTKIE drzwi w Leroy Merlin – po co dziecku zabawki?

Próbowałam zrobić rodzinne #friendsie z naszym psem…

karuzela

Na początku września eM miał okazję poszaleć w lunaparku :)

brad pitt rozwód

Ledwo w świat poszła informacja o rozwodzie Brangeliny, a Brad już do mnie dzwonił…
Niestety, nie zdążyłam doczołgać się do telefonu :(

Nowe odkrycia na YT

Z racji posiadania nadmiaru wolnego czasu (i niechęci do oglądania telewizji) w minionym  miesiącu spędziłam wiele godzin na oglądaniu vlogów. I kiedy już myślałam, że jestem skazana na nastolatki opowiadające o tym, jak było w szkole to trafiłam na dwa interesujące kanały.

Pierwszy z nich to Globstory – Kaja opowiada tam o życiu na obczyźnie oraz o swoich podróżach, a ja mogłabym słuchać jej godzinami. Do tego bardzo, ale to bardzo podobają mi się jej filmy z cyklu „Pogapmy się na ludzi” – mistrzostwo!

Drugi kanał to maniekRODZINKA – tutaj również znajdziecie ciekawe vlogi z różnych miejsc świata, ale… tym razem w roli głównych bohaterów mamy rodziców i ich dwóch synków. W swoim życiu zwiedzili już tyle, że można im pozazdrościć :)

Nuta na wrzesień

Od jakiegoś czasu w ramach podsumowania miesiąca polecam Wam również kawałki, które zrobiły na mnie wrażenie i które słucham niemal non stop. Tym samym we wrześniu polecam Wam:

  • O, widzimy wiele zmian się we wrześniu zadziało :) Gratulujemy!