ogrom uczuć

Ogrom uczuć w małym serduszku

Już nie raz wspominałam na blogu o zauroczeniu Synusia eM koleżanką z przedszkola… Sprawa jest dalej aktualna i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem tego, jak ogromne uczucia buzują w moim 6-latku! Problemem jest jednak to, że miłość Synusia eM pozostaje nieodwzajemniona… Ale to już materiał na brazylijską telenowelę, bo Synuś eM kocha H., H. kocha F., a F. – A. )

Tak się składa, że wkrótce H. ma urodziny i moje dziecko ubzdurało sobie, że aby zrobić na niej odpowiednie wrażenie musi kupić baaaardzo drogi prezent. Wytłumaczyłam mu więc, że kobiety nie lecą na pieniądze (wiem, że wpajam mu nieco zbyt idealny obraz świata, ale…) i że bardziej doceniają romantyczne gesty – namalowaną laurkę, własnoręcznie zrobiony prezent… A więc Synuś eM uznał, że możemy jednak kupić tańszą zabawkę i różyczkę, a on dodatkowo narysuje dla H. obrazek.

laurka
Na obrazku są oczywiście H. (z pierścionkiem zaręczynowym na palcu!) i Synuś eM :)

Inne wnioski Synusia eM dotyczące związków damsko-męskich są takie:

„Facet musi mieć na brzuchu sześciopak, bo inaczej nie spodoba się dziewczynie.”

Próbowałam mu wytłumaczyć, że wygląd to nie wszystko, ale… chyba nie dotarło :(

„H. robi urodziny specjalnie na drugim końcu miasta, bo chce się przekonać czy jestem twardzielem, który da radę tam dotrzeć.”

No dobra, niech mu będzie…

„Na imprezę muszę ubrać się w garnitur i założyć eleganckie majtki!”

A gdzie wygoda? W garniturze się spocisz [sala zabaw] i zamiast robić wrażenie powalisz H. zapachem swojego potu i czerwoną twarzą!” – rzekła na to Mama Ka…


Oj, przeraża mnie to, co mnie dopiero czeka… Czy te nasze dzieci nie dorastają zbyt szybko?!

Ale wiecie co? Równocześnie trochę żałuję, że dla mnie nikt się tak nie stara… :(

Podobało się? Podaj dalej: