matka

8 typów matki, którą nie chcę być

Jestem wielką fanką książki „Zła Matka” Ayelet Waldman (recenzję znajdziecie TUTAJ), bo zdaję sobie sprawę z tego, że nie jestem matką idealną. Nie zamierzam też z tego powodu rwać włosów z głowy, bo jak to napisała autorka powyższej książki:

„Uważam, iż warto być matką (…), która nie przejmuje się tak bardzo, czy będzie dobra czy zła, ale wie, że jest taka i taka. Matką, która robi, co w jej mocy, i wie, że to zupełnie wystarczy, nawet jeśli ostatecznie to, co w jej mocy, okaże się tylko niezłe.”

Mimo wszystko, jak każdy człowiek popełniam błędy i staram się walczyć ze swoimi słabościami. Jednak już wiele lat temu w mojej głowie powstał obraz matki, jaką na pewno nie chcę być dla swojego dziecka. I mam nadzieję, że pomimo wielu trudnych chwil uda mi się zrealizować ten plan, bo w przeciwnym razie będę miała wrażenie, że jako matka zawiodłam na całej linii…


8 typów matki

Matka, która wmawia dziecku, że zniszczyło jej życie.

Prawdziwy hardcore, bo z tego co mi wiadomo, to dzieci nie znajduje się ani w kapuście, ani nie przynosi ich bocian (no chyba, że to przykładowo Jan/Adam/Zenon Bocian – wtedy nie da się ukryć, że bobas to w połowie jego sprawka). Każda ciąża jest konsekwencją stosunku seksualnego, a każdy człowiek ma swój rozum i powinien liczyć się z tym, że uprawiając seks może zostać rodzicem. Tak więc życie można sobie zniszczyć na własne życzenie (brak odpowiedzialności), a nie mieszając w to dziecko, które samo na ten świat się nie pchało…

Matka, która stosuje wobec dziecka szantaż emocjonalny.

Skoro już kobieta decyduje się na zostanie matką (pozytywny test ciążowy to nie jest wyrok – ciążę zawsze można usunąć albo oddać dziecko do adopcji) to nie ma prawa robić z siebie męczennicy i żądać od dziecka, aby odpłacało się jej za matczyne poświęcenie w jakikolwiek sposób. Przede wszystkim mam tu na myśli typową dyktaturę, kiedy to dziecko nie ma żadnych praw, a każda próba wyrażenia własnego zdania kończy się awanturą ze strony rodzica.

Matka, która podcina swojemu dziecku skrzydła.

Każdy człowiek potrzebuje kogoś, kto zawsze będzie mu kibicował i wspierał go w trudnych momentach. Kimś takim powinien być rodzic, bo to jednak najbliższa nam osoba. Uwierzcie mi, że do dziś nie mogę zapomnieć słów mojej matki, kiedy rzuciła mi w twarz stwierdzeniem: „A po co Ty się w ogóle uczysz, skoro i tak nie zdasz tej matury?”. Wbrew jej oczekiwaniom maturę zdałam z dobrym wynikiem, ale od tamtej pory nie szukam wsparcia u kogoś, komu tak łatwo zabrakło wiary w moje możliwości…

Matka, która nie zauważa swoich błędów.

Błądzenie jest rzeczą ludzką, ale jest różnica między popełnianiem błędów wychowawczych, a zwykłym hodowaniem dziecka (bo inaczej tego nazwać nie można). Jeśli kilkuletnie dziecko jest agresywne, niegrzeczne i nie szanuje rodziców, to… jest to tylko i wyłącznie ich wina. Pociecha zawsze jest wizytówką swojego rodzica i najlepszym świadectwem skuteczności jego metod wychowawczych. Nie ma nic gorszego niż narzekanie na swoją pociechę, a zarazem nie robienie niczego, co mogłoby wpłynąć na poprawę jej zachowania. Teoretycznie lepiej jest zabrać się za to późno niż wcale, ale rozpoczęcie wychowywania osoby dorosłej kompletnie mija się z celem (w niektórych kwestiach sama jestem tego najlepszym przykładem).

Matka, która nigdy nie dotrzymuje obietnic.

Dziecko najpierw jest szczęśliwe, że ma mamę, która na wszystko się zgadza i która zamierza organizować mu rozmaite atrakcje, ale z wiekiem coraz częściej dociera do niego, że to tylko puste słowa. I pojawia się to okropne uczucie zawodu, które towarzyszy dziecku każdego dnia… A potem rodzic się żali, że dziecko go kompletnie olewa, wraca do domu kiedy chce i nie wywiązuje się ze swoich obowiązków :P

Matka, która używa wobec dziecka przemocy psychicznej
(i fizycznej, chociaż… ta pierwsza boli jednak bardziej).

Nazwanie własnego dziecka „grubą świnią”, „tępym osłem” albo „debilem” niszczy w dziecku wiarę w siebie i źle wpływa na jego rozwój emocjonalny. Takie słowa człowiek zapamiętuje na całe życie i ciężko jest później żyć z nimi normalnie, jak gdyby nic się nie stało. Dziecko to też człowiek i należy traktować je z takim szacunkiem, z jakim my chcielibyśmy być traktowani!

Matka, która nie ma czasu dla własnego dziecka.

Nie wyobrażam sobie nie zapytać Mateusza o to jak minął mu dzień, czego dowiedział się w szkole i co słychać u jego kolegów. Z dzieckiem trzeba jak najwięcej rozmawiać, bo tylko dzięki temu obie strony mogą się dobrze poznać i stworzyć normalnie funkcjonującą rodzinę. Trzeba tylko pamiętać, że w tych relacjach tak na prawdę nie chodzi o ilość wspólnie spędzanego czasu, ale o jego jakość. Siedzenie w tym samym pokoju nie oznacza bycia razem!

Matka, która kocha za bardzo.

Serio, można kochać dziecko za bardzo i we wszystkim mu ustępować. Kończy się to w ten sposób, że ostatecznie dziecko wychowuje sobie matkę, a nie na odwrót. Czasem trzeba tupnąć nogą i nauczyć się stawiać granice. Dziecko nie może być pępkiem całego świata, bo rodzice muszą przystosować je do życia w społeczeństwie i do przestrzegania powszechnie obowiązujących norm społecznych.

Podobało się? Podaj dalej: