wirtualnie

Wirtualnie rzecz biorąc…

Ostatnio zaczęłam się zastanawiać czy potrafiłabym funkcjonować bez Internetu. Myślę, że tak, chociaż na początku byłoby mi ciężko…

A co Mama Ka załatwia przez Internet?

Kilka razy dziennie odwiedzam swoją pocztę, głównie ze względu na powiadomienia z licznych portali społecznościowych. Dzięki temu ze wszystkim jestem na bieżąco i od razu mogę odpisywać na wiadomości.

Sprawdzam swoje konto bankowe i opłacam rachunki. Tak jest i szybciej, i taniej.

Jako że w ciągu dnia praktycznie nie oglądam telewizji, a radia w ogóle nie posiadam – Internet jest moim oknem na świat i dzięki niemu znam wszystkie informacje z kraju i zagranicy.

Codziennie jeżdżę środkami komunikacji miejskiej, więc sprawdzam sobie rozkłady autobusów na poszczególnych przystankach. Dodatkowo MZK na maila powiadamia mnie o wszystkich wprowadzanych zmianach w kursowaniu autobusów i tramwajów.

aplikacje

Na stronie wydziału pojawiają się informacje o nieodbywających się zajęciach, więc rzadko okazuje się, że na uczelnię przyjechałam niepotrzebnie. Swoją rolę w tym odgrywa również U-MAIL przez którego komunikują się z nami pracownicy akademiccy :)

Skoro już mowa o uczelni to niemal 99% moich ocen mogę poznać tylko przez sprawdzenie swojego konta na USOSie. Gdybym nie miała w domu Internetu to albo musiałabym chodzić na dyżury do prowadzących zajęcia, albo mogłabym korzystać z kiosków na terenie wydziału (a oceny często pojawiają się w godzinach wieczornych, więc mój brak cierpliwości byłby tutaj dobijający)

No i jako studenci mamy założone forum swojego roku, na którym omawiane są wszelkie sprawy związane ze studiami. I już nie mam problemu z brakującymi notatkami :)

net

Komunikując się ze znajomymi przez GG etc. sporo oszczędzam na telefonie, bo nie muszę do nich dzwonić ani pisać smsów. Wiem, że to i tak nie zastąpi spotkań w realu, ale przecież nie zawsze mogę sobie pozwolić na wyjście z domu. A nie ma to jak nocne polaków rozmowy kiedy dziecko śpi w pokoju obok ;)

Poza tym codziennie wyszukuję w necie konkursy, w których mogę wziąć udział. Wysłanie maila nic nie kosztuje, a zawsze jest szansa na wygranie chociażby jakiegoś drobiazgu :)

Na koniec zostawiam sobie to, co najfajniejsze, czyli… blogowanie i pisanie na różnych forach :) Nawet nie zliczę ile cudownych osób dzięki temu poznałam :)

komputer

Tak więc życie bez Internetu byłoby dla mnie na pewno trudniejsze niż dotychczas. Ot, więcej biegania, zawracania innym głowy i marnowania czasu. Jednak biorąc pod uwagę moje wcześniejsze doświadczenia to nie byłoby aż tak źle. Wszak Internet mam od prawie 2,5 lat, a wcześniej jakoś sobie bez niego radziłam. Co prawda są takie dni kiedy nie chce mi się odpalać komputera… Albo kiedy nawet nie mam takiej możliwości, bo gdzieś wyjeżdżam… Ale fajnie jest czasem się wyciszyć i odpocząć od wszystkiego co wirtualne… Bo prawdziwe życie i tak toczy się tu i teraz – realnie, a Internet może nam je jedynie uprościć, ale na pewno nie zastąpić :)