Perfekcyjny Mateusz

O godzinie 22 normalne dzieci chodzą spać, a mój syn biega po domu ze ścierką i sprząta dom.

– Mamusiu, bo święta mają być wyjątkowe!
– I będą, bo spędzimy je razem.
– Ale musi być czysto!
– Ale chyba nie musisz sprzątać o tej godzinie?! Nie możesz powycierać kurzy w dzień?
– Teraz mi się lepiej pracuje. Jest cicho i mogę się skupiać.
– No ale Ty masz 6 lat, jest już późno… Porządki poczekają.
– Ma być idealnie już teraz! Muszę się jakoś odwdzięczać za to, że mnie wychowujesz.
– Mateusz, wystarcza mi to, że jesteś. Nie musisz sprzątać całego domu!
– Ale chcę!

Ostatnio rozdawał swoim zabawkom szarfy odpowiedzialności… Teraz to… Czy on aby na pewno jest moim dzieckiem?! Muszę sprawdzić gdzie i kiedy rodziła Perfekcyjna Pani Domu… Może w szpitalu podmieniono nam dzieci? :)

ppd