NFZ człowiekowi wilkiem

W noworoczne popołudnie Mamę Ka zaczęło drapać w gardle. Zdarza się.

Tymczasem wczoraj obudziłam się z gorączką ponad 39 stopni, lekkim kaszlem i mega dusznościami w klatce piersiowej. Zbijanie temperatury pomagało, ale na krótko. Poza tym popołudniu położyłam się spać bez zmywania makijażu (co nie zdarza mi się nawet po całonocnych imprezach!), chociaż nigdy nie śpię w dzień.

sos

Dziś o świcie uznałam, że jadę do lekarza. Rejestracja czynna od 7 rano, więc na 7 zawiozłam Synusia eM do przedszkola i dopiero wtedy ruszyłam do przychodni (co by nie narażać zdrowego dziecka na te wszystkie zarazki w przychodni). Dodam, że od 7:00 do 7:30 próbowałam się dodzwonić na rejestrację telefoniczną, ale ciągle było zajęte. O 7:30 dotarłam na miejsce i… dwie osoby przede mną skończyły się miejsca do lekarza. Miła pani w rejestracji zaproponowała jednak, że zarejestruje mnie na przyszły tydzień… Nic tylko paść na kolana i dziękować za taki akt łaski.

nfz

Dbają o zwykłych obywateli niesamowicie, nie ma co!

Co z tego, że na okulistę czekam już prawie pół roku, a termin mam dopiero na rok 2014?

Co z tego, że Synuś eM do ortodonty zostanie przyjęty dopiero pod koniec roku 2013?

Co z tego, że dentystka odmówiła mi swego czasu leczenia zęba na NFZ, bo akurat w tym wypadku refundowane było tylko i wyłącznie jego usunięcie (co za ironia losu!)?

Polsko – uwielbiam Cię!

Przeczytaj również: