Pożegnanie czerwca (i Torunia)

Stało się – nadszedł czas na pożegnanie starego życia i rozpoczęcie wszystkiego od nowa. Nowa praca, nowa szkoła, nowe mieszkanie i przede wszystkim – nowe miasto.

Właśnie dziś ostatecznie opuszczamy Toruń i przeprowadzamy się do Warszawy.

toruń

Mieszkanie już na nas czeka, a w nim – miliardy kartonów (wcale nie przesadzam). Tym samym przez kilka(naście) najbliższych dni na pewno nie będziemy narzekać na nudę, bo jednak wypadałoby się wyrobić z rozpakowaniem jeszcze przed końcem lata. Jeszcze nie wiem, kiedy znajdziemy na to czas, ale jak mus to mus :)

Czerwiec upłynął nam pod znakiem pakowania. Były momenty, kiedy myślałam, że nigdy nie wyjdziemy z kartonów – mniejsze lub większe pakunki stały wszędzie, pojawiały się kolejne worki wypełnione śmieciami, a w szafkach i szufladach nic nie ubywało. Przez ostatnie dwa tygodnie funkcjonowałam tylko i wyłącznie dzięki energetykom, bo na sen miałam max. 4-5 h na dobę. Oj, było ciężko… Na plus można jednak doliczyć miliony przedmiotów, o których już dawno zapomniałam, a przy okazji porządków zostały odkryte na nowo (m.in. garnek do mikrofalówki, sokowirówka i tony ubrań dla eM – kto by pomyślał, że moje dziecko ma ponad 50 par skarpet?).

Miesiąc w obiektywie

Jeśli chodzi o ten punkt programu to nawaliłam. Przez cały miesiąc zrobiłam 7 (!) zdjęć, z czego 2 dotyczyly firmy, a na 2 kolejne eM dał mi bana, co do wrzucania ich na bloga. Tym samym dzisiaj więcej do czytania, a mniej do oglądania:

miesiąc w obiektywie

1. Pozwoliłam eM wybrać książkę w ramach prezentu z okazji zakończenia roku szkolnego… Samoloty wojskowe i temat II wojny światowej to to, co go teraz najbardziej interesuje.

2. Jacek – najlepszy przyjaciel eM z czasów przedszkola. Zabieraliśmy go ze sobą wszędzie, a potem na kilka lat pochłonęło go pudło z zabawkami… W Warszawie będzie naszym współlokatorem :)

3. Moda to moda. I u nas spinnery to must have.

Z ciekawostek

Gdybyście kiedyś zastanawiali się, co może się przytrafić nawet najbardziej rozsądnemu dziecku podczas, gdy zostanie samo w domu to powiem Wam, że na przykład może wybuchnąć gniazdko elektryczne… eM na szczęscie jest cały i zdrowy, a przede wszystkim – podjarany tą sytuacją niczym przewody w ścianie. W sumie to mu się nie dziwię – mam 28 lat i sama jeszcze nigdy nie przeżyłam takiej “atrakcji” :P

Do posłuchania

Muzycznie czerwiec był dla mnie dość ciekawym miesiącem – stąd też w dzisiejszym wpisie polecam Wam aż trzy kawałki.

“Despacito” to ewidentny hit lata 2017 – tę piosenkę zna chyba każdy!

“Po co” niesie ze sobą bardzo mądry przekaz – “jedyne co prawdziwe to jest tu i teraz”.

“Pod drzewem” zachwyca wykonaniem. I chociaż jestem fanką całego Studia Accantus, to jednak Sylwia zdecydowanie jest dla mnie numerem jeden.


A Wam jak minął czerwiec?