dialogi damsko-męskie blog

Wielodzietny dom, czyli dialogi damsko-męskie

Dla wszystkich miłośników cyklu “rodzinne dialogi” mam dzisiaj nowy wpis, w którym zebrałam nasze narzeczeńskie rozmówki z ostatniego miesiąca :)

Tym razem musicie mi wybaczyć brak tekstów eM, ale po pierwsze – dzieć ostatnio stroni od ironii i sarkazmu, a po drugie – ostatnie dwa tygodnie spędził na wakacjach.

dialogi damsko-męskie

Kiedy facetowi zamarzy się urlop w dniu, kiedy Polska gra mecz na mundialu:

– O której godzinie jest czwartkowy mecz?
– O 16.
– To może pomyślę nad urlopem?
– Swoją szansę straciłeś w zeszłym roku. Jakbyś wtedy zrobił mi dziecko to teraz byś mundial oglądał na urlopie ojcowskim!

#polskagola #mundial #mundial2018 #mistrzostwaświata #polskareprezentacja #piłkanożna #sport #jużzaczterylatapolskabędziemistrzemświata


Albo kiedy za bardzo wczuje się w kibicowanie polskiej reprezentacji i postanawia wytłumaczyć im jak żyć grać:

– No dalej, bądź jak polski Ronaldo!
– Kochanie, ale jakby on był jak Ronaldo to by teraz leżał i płakał na murawie…

Pakuję eM na wyjazd z babcią i mówię do M.:

– To straszne. Młody jeszcze nie wyjechał a ja już tęsknię… A co będzie jak za kilka lat wyjedzie na studia? Koniecznie musimy zbudować duży dom! Wiesz, taki, żeby młody mógł tam zamieszkać ze swoją żoną i dziećmi. Taki duży, wielodzietny dom!
– … – panika w oczach M.
– Yyyyy, to znaczy wielopokoleniowy. Bo ja już zakończyłam produkcję i o ewentualnej wielodzietności to by trzeba było rozmawiać z młodym i jego żoną.


Kiedy dzieć na wakacjach, a matka ma wolne popołudnie:

– Pograłabym w coś.
– To włącz sobie Simsy.
– Zwariowałeś?! Nie po to wysłałam eM na wakacje, żeby teraz w grze robić dzieciom obiad i pilnować czy odrobiły lekcje!


Dobra rada dla kobiet – nie proście swojego faceta o zakup mopa, odkurzacza albo innego sprzętu przydatnego w domu, bo może skończyć się to tak:

– Kochanie, a może pomożesz mi i dzisiaj ty umyjesz podłogę?
– Ja? Nie po to kupiłem ci wymarzonego mopa, żeby teraz zabierać ci radość ze sprzątania!

Pusia front domowy

Kiedy tuż przed wyjazdem na urlop okazuje się, że kotu trochę się urosło i nie mieści się w szelki:

– Daliśmy ciała. Trzeba było sprawdzić te szelki w sobotę i w weekend kupić nowe.
– Kochanie… w czwartek powiedziałeś do kota: “Pusiaczku, pan przymierzy ci szelki”. Potem powtórzyłeś to jeszcze w piątek… I w sobotę… Aż w niedzielę JA wyjęłam je z szafy i ci je uroczyście wręczyłam z przykazaniem, żeby w końcu ubrać kota. Dalej uważasz, że daliśMY ciała?
– No racja. Gdybyś je wyjęła od razu w czwartek to nie byłoby problemu.


Dla wszystkich zaniepokojonych sytuacją w naszym związku – my nie potrafimy inaczej ze sobą rozmawiać. Życie jest za krótkie, żeby zachowywać się normalnie :)