#KochamNiePorzucam

Mieszkając w Toruniu nie mogliśmy sobie pozwolić na kota, ponieważ mieszkaliśmy z moją mamą, a ona za kotami nie przepada. Wiedzieliśmy jednak, że jeśli kiedykolwiek będziemy się przeprowadzać “na swoje” to prędzej czy później będziemy chcieli powiększyć rodzinę o mruczka i kilkukrotnie zastanawialiśmy się czy aby na pewno damy sobie radę z opieką nad kotem.

O czym należy pamiętać przed zdecydowaniem się na kota/psa?

Posiadanie jakiegokolwiek zwierzaka to wydatek (nawet pomijając wyprawkę, którą kupuje się teoretycznie tylko raz). Każdego czworonoga trzeba karmić, do tego dochodzą różne inne powtarzalne koszty takie jak żwirek do kuwety (w przypadku kota) czy też wizyty u weterynarza (nas do tej pory najwięcej kosztowała sterylizacja, ale do tego należy doliczyć również odrobaczanie, szczepienia i pozostałe wizyty konsultacyjne).

A jeśli zwierzę zachoruje? Według mnie zawsze trzeba zadać sobie pytanie, czy jesteśmy ludźmi na tyle odpowiedzialnymi, aby pokryć ewentualne koszty leczenia naszego przyjaciela? Niestety, ale znam ludzi, którzy po pierwszym rachunku od weterynarza na 100 zł uznali, że pozbędą się chorego psa i wezmą nowego, bo na głowie mają ważniejsze wydatki…

Zwierzę to obowiązek na lata

Szczeniaczki i kocięta są słodkie, ale mają to do siebie, że dorastają… I ten problem znam z autopsji, bo kiedy sama byłam małą dziewczynkę to 2-letni pies nie był dla mnie już tak atrakcyjnym towarzyszem zabaw jak rozbrykany szczeniak, a co za tym idzie – miałam dla niego mniej czasu. Mimo to każdy nas zwierzak zostawał pod naszą opieką do samego końca, bo oczywiste dla nas było, że stanowi część rodziny.

Poza tym trzeba pamiętać, że nie da się wziąć urlopu od bycia opiekunem psa, kota czy nawet chomika. W moim rodzinnym domu na szczęście nigdy nie było problemu z kim zostawić zwierzę na czas wakacyjnych wyjazdów – przez długi czas mieszkaliśmy z moim dziadkiem, obok od zawsze mieszkała też ciocia z rodziną.

urlop z kotem

W Warszawie nie mamy jednak nikogo zaufanego do opieki nad Pusią, a tym samym wszędzie musimy zabierać ją ze sobą. To jednak spore ograniczenie, bo nie zawsze jest taka możliwość i wówczas jedno z nas musi zostać w domu (dlatego w trakcie roku akademickiego jestem w weekendy uziemiona w Warszawie). Poza tym przy poszukiwaniu noclegów podczas wyjazdów wakacyjnych również musimy szukać takich miejsc, które akceptują obecność zwierząt.

Dlaczego o tym piszę?

Bo trwają właśnie wakacje, a co roku w sezonie urlopowym mnóstwo zwierząt traci swój dom, kiedy ich właściciele postanawiają wyjechać. Ja sama #KochamNiePorzucam i dlatego zachęcam wszystkich do zastanowienia się kilka(naście) razy zanim zdecydują się na psa/kota. To nie jest tylko zwierzę – każdy czworonóg powinien być traktowany jak pełnoprawny członek rodziny.

I właśnie dlatego nasza Pusia przesyła Wam pozdrowienia z Mazur :)