Dwanaście lat temu

Dwanaście lat temu…

Bardzo dobrze pamiętam 15.08.2006.

Pamiętam, że tego dnia moja mam poszła do pracy na 6:00 rano, a mnie obudziły pierwsze delikatne skurcze.

Pamiętam, że leżałam w łóżku i oglądając TV namawiałam swoje nienarodzone dziecko, żeby poczekało do jutra, bo kto to słyszał, żeby urodzić się w święto.

Pamiętam, że na obiad jadłam zupę szczawiową.

Pamiętam, że późnym popołudniem pojechałam do szpitala.

Pamiętam, że w szpitalu kłóciłam się z położnymi o to, że faktycznie rodzę, bo żadna z nich nie wierzyła mi, że to już.

Pamiętam, że kiedy odeszły mi wody to personel był w takim szoku, że ledwo zdążyli przewieźć mnie na porodówkę.

Pamiętam pierwszy krzyk mojego syna.

Pamiętam nasz pierwszy kontakt skóra do skóry.

Pamiętam pierwsze karmienie, jeszcze na sali porodowej.

Pamiętam strach, że nieświadomie zrobię krzywdę mojemu maleńkiemu dziecku.

Pamiętam, że pomimo wyczerpania nie byłam w stanie zasnąć.

Pamiętam, że godzinami wpatrywałam się w maleńki tobołek leżący obok mnie.

Pamiętam, że pisałam smsy do najbliższych koleżanek i informowałam je o tym, że zostałam mamą.


Dwanaście lat temu przeżyłam najpiękniejszy dzień w moim życiu.

Dwanaście lat temu na świecie pojawił się eM, dzięki któremu jestem dziś tym, kim jestem.

Dwanaście lat temu dowiedziałam się, że szczęście może ważyć nieco ponad 4 kg.

pierwsze zdjęcie eM

Jedno z pierwszych zdjęć eM, a zarazem jedno z ostatnich zdjęć eM śpiącego w łóżeczku ;)

Przeczytaj również: