wybory

Wybory

Oj, rośnie mi dziecko… I wyrabia sobie poglądy polityczne. Wczoraj od rana mówiłam Mateuszowi czym są wybory i dlaczego takie ważne jest, aby wziąć w nich udział. Jakieś pojęcie na ten temat miał już wcześniej – o wyborach jest głośno od dłuższego czasu. Oczywiście polały się łzy, kiedy Synuś eM zrozumiał, że jest za młody na oddanie głosu („Mamusiu, ale ja już jestem duży! Mam 4 lata!„). Popołudniu ruszyliśmy w końcu spełnić nasz obywatelski obowiązek. I tu pojawił się zgrzyt – Mateusz stanowczo zażądał, abym głosowała na wytypowanego przez niego kandydata, podczas gdy moje preferencje polityczne są zupełnie inne. Szczęście, że Młody nie potrafi jeszcze czytać, bo inaczej rozczarowałby go postawiony przeze mnie X :)

PS. Nie piszę na kogo zagłosowałam, bo to nie jest blog o polityce ;)


A wiecie co ostatnio wymyślił Mateusz? Od kilku dni słyszę często:

– Mamusiu, zostań moim wyborcą.

– Wyborco, chcę jeść!

– Idziemy dzisiaj do przedszkola, mój Wyborco?

Podobało się? Podaj dalej: