Chorobowy areszt domowy

Za oknem wiosna, a Mateusz znowu choruje… W środę przez cały dzień był nieswój. Wstał rano z płaczem, nic mu się nie podobało. Do przedszkola szliśmy z włączoną syreną alarmową. W przedszkolu płakał o byle co. W drodze powrotnej przespał w autobusie prawie całą trasę. Potem płakał, żebym na barana zaniosła go do domu, bo jest zmęczony. Ewidentnie było po nim widać, że coś jest nie tak, więc mu uległam. Efekt jest taki, że za sprawą zakwasów odkryłam co niektóre mięśnie ramion, o których wcześniej nie miałam pojęcia :P Wieczorem młody miał jeszcze gorączkę, ale dzisiaj już wszystko jest ok. Sama nie wiem co mu było…? W każdym bądź razie do końca tygodnia moje dziecko posiedzi sobie jeszcze w domu… Chociaż zastanawiam się czy jutro nie pozwolić mu iść na urodziny koleżanki z grupy, skoro wydaje się być już zdrowy?

Tymczasem miałam za sobą ciężki dzień. Jak już wiecie, trudno jest mi wymyślić jakieś zajęcia dla Mateusza. Raz, że jestem mało kreatywna, a dwa – straszny ze mnie leń :P Ale tym razem miałam spore ułatwienia… Na półce mam przecież książkę z 365 zabawami dla dzieci, a i w poniedziałek otrzymałam kolejną przesyłkę do testowania. Chociaż właściwie powinnam napisać, że tym razem testowaniem zajmuje się Synuś eM ;)

Przedstawiam Wam piankę Moon Dough:

moon dough
moon dough

Moon Dough to puszysta, leciutka i łatwa do formowania pianka. Mateusz mówi o niej, że “jest mięciutka jak owcza wełna” ;) Zestaw zawiera przede wszystkim: budynek – stodołę, foremki w kształcie siana i płotu oraz trzy kolory pianki – białą, niebieską i żółtą.

W dachu budynku jest specjalny otwór, do którego wkłada się piankę. Kiedy przekręci się pokrętłem, wówczas ze środka wychodzi zwierzątko – owieczka, konik, krówka albo kurczak (w zależności, która foremka była ustawiona – to również regulujemy pokrętłem).

Niby taka prosta zabawa, a ile daje frajdy! Nawet moja mama wciągnęła się w lepienie zwierzątek, a uwierzcie mi, że do tej pory wszelkie zabawki omijała z daleka…

Obecnie bawimy się tylko białą pianką, bo tak zażyczył sobie Synuś eM :) Ale wkrótce możecie się spodziewać kolejnych wpisów, w których umieszczę zdjęcia z innymi kolorami i opowiem Wam więcej o Moon Dough :)

moon dough
moon dough
moon dough
6