do nauki

Do nauki! Ale gdzie? – rozważań ciąg dalszy

Mama Ka wczoraj się ocknęła, że w marcu ruszają zapisy do szkół podstawowych. A więc wypadałoby w końcu zdecydować się, gdzie będzie uczęszczał Synuś eM… Od posta “Którą szkołę wybrać?” minęło już prawie pół roku i jeszcze do wczoraj na mojej liście były trzy placówki, które brałam pod uwagę (to i tak postęp, bo we wrześniu myślałam o czterech).

W akcie desperacji poszukałam w internecie stron www każdej ze szkół i poczytałam sobie o świetlicach (bo Synuś eM będzie tam zapisy na pewno) i zajęciach dodatkowych, a następnie przejrzałam sobie dokładnie plany zajęć każdej z klas pierwszych.

plan

I na tym ostatnim poległa jedna ze szkół, bo okazało się, że dzieciaki z niektórych klas pierwszych (a nie ma opcji wyboru konkretnej klasy podczas zapisów) 1-2 razy w tygodniu zaczynają zajęcia przed 12 i kończą je przed 16. Biorąc pod uwagę, że Mateusz będzie w świetlicy już od 7 rano to nie wyobrażam sobie jak miałby dotrwać do lekcji zaczynających się kilka godzin później. Fakt, że w świetlicy będzie do 16, ale co innego siedzieć tam, a co innego intensywnie się uczyć. Nie chciałabym potem mieć wyrzutów sumienia, że mały ma przez to problemy z nauką :P

Teraz pozostaje nam tylko czekać na “drzwi otwarte” w naszych dwóch szkołach i wtedy podjąć ostateczną decyzję. Wtedy będzie już z górki :)

P.S. Byłam dziś na zebraniu w przedszkolu. Głównym tematem było w sumie zakończenie przedszkola, a dokładniej – wielka impreza planowana przez rodziców na koniec czerwca. Planów jest tyle, że 13 marca szykuje się kolejne zebranie, na którym poznamy ostateczny koszt imprezy. Na chwilę obecną szacunkowa składka wynosi 80-100 zł za dziecko. Mało, dużo?