jestem mamą

Dlaczego „Front Domowy”?

Długo zastanawiałam się nad pierwszym wpisem na „nowym” blogu… W końcu uznałam jednak, że zacznę od tego, co lubię najbardziej (swoją drogą – mam wrażenie, że to i Wasz ulubiony cykl), więc… zapraszam na kolejne dialogi z eM (z ostatniego dowiecie się skąd nazwa bloga!)

front domowy


Teoria ewolucji według eM:

– … no i jak już Bóg stworzył kobietę to mężczyzn przestały rodzić małpy.

Ciekawe tylko czy moja przyszła synowa będzie tego samego zdania :>


 Dziecko blogerki i internetu:

– Młody, Ty tak nie wymyślaj co kupić, bo mi nie starczy na rachunki.
– Co to oznacza? Że będziemy oszczędzać na żarciu?
– Nie. Że nie opłacę internetu i będziemy odcięci od świata.
– O nie… Właśnie pękło mi serce!
– Mati…
– Toć to była metafora taka!


Blog rodzinny, więc i decyzje rodzinne :P

– Mati, już wkrótce blog zmieni nazwę, wiesz?
– Żartujesz?
– Nie. Już nie będzie Mamy Ka ani Synusia eM.
– Nie zgadzam się! Stawiam opór i zrobię strajk głodowy!
– Ale wiesz… Ty już nie jesteś Synuś…
– Ha, to zrób Mama Ka i Syn eM! BANG!


Historia pewnego bloga:

– Mamo, a dlaczego „Front Domowy”?
– Bo wiesz… Bycie Twoją matką przypomina trochę życie na wojnie. Tekstami rzucasz codziennie jak granatami… Muszę uważać, żeby się nie zabić o porozrzucane po całym domu klocki Lego i inne zabawki… No i ciągle coś się dzieje, więc albo walczę o przetrwanie na tym domowym froncie, albo siedzę w okopach modląc się o cierpliwość dla Twoich wybryków. Innej opcji nie ma.

Podobało się? Podaj dalej: