morze

Wyjazd bez dziecka? Jestem na TAK!

Najbliższy weekend spędzę w Gdyni. Sama.

Czy mam wyrzuty sumienia? I tak, i nie.

Generalnie rzadko gdzieś wyjeżdżamy, bo jednak koszty noclegu i podróży dla dwóch osób są wysokie (a przynajmniej dla mnie). Z kolei wyjazd, na którym trzeba zaciskać pasa i odmawiać sobie wielu rzeczy ma mało wspólnego z przyjemnym spędzaniem czasu (zwłaszcza dla dziecka). Poza tym eM nie jest typem podróżnika. Nie ciekawi go zwiedzanie, a bezczynne siedzenie w pociągu czy autobusie doprowadza go do szału. W tej sytuacji wolę obciąć koszty o dobre 200-300% i zorganizować nasz tradycyjny “Dzień Mamy i Syna” na miejscu – kino, spacer po Toruniu, wypad do knajpki i… nowy zestaw Lego na zwieńczenie dnia spędzonego we dwoje :)

Inna sprawa, że latem nigdy w życiu nie zdecydowałabym się na wyjazd bez dziecka – wiem, że eM uwielbia moczenie się w wodzie i gmeranie w piasku (ja mam 26 lat i jeszcze z tego nie wyrosłam). Teraz takich atrakcji nie mogłabym mu zafundować, więc na bank mielibyśmy problem z dogadaniem się jak spędzić czas wolny… A przecież nie przejedziemy kilkuset kilometrów tylko po to, aby w innym mieście robić coś, co można zrobić w Toruniu ;)

Poza tym najbliższe dni zamierzam spędzić nie tylko na zdobywaniu wiedzy (i znajomości :) ) na See Bloggers… W planach mam długi spacer wybrzeżem i przemyślenie kilku spraw – w domu nie mam zbyt wiele okazji, aby skupić się tylko i wyłącznie na sobie – zawsze jest lista rzeczy do zrobienia “na wczoraj” i druga ze sprawami do ogarnięcia “na już’. Zdecydowanie przyda mi się więc taki reset… Chociażby po to, aby stęsknić się za młodym i po powrocie być bardziej wyluzowaną matką :)

Przeczytaj również: