Krótka historia o (nie)bezpiecznej płatności

Krótka historia o (nie)bezpiecznej płatności

Czy dbacie o bezpieczeństwo swoich kart płatniczych? Mi samej zawsze wydawało się, że dopóki nie udostępniam swoich danych osobom niepowołanym to jestem w 100% bezpieczna – nie wrzucam zdjęć kart do social mediów, nie podaję nikomu swojego PINu ani nr CVC, nie robię zakupów na podejrzanych stronach… Teoretycznie mam rację, prawda?

No właśnie… Teoretycznie jestem też bananem, bo w 50% mamy takie samo DNA.

W praktyce bycie bezpiecznym nie jest takie oczywiste, o ile nie jesteśmy czujni w KAŻDEJ sytuacji, w której korzystamy z kart płatniczych. Zwłaszcza, że technologia wciąż idzie do przodu i oszuści nie dość, że udoskonalają swoje metody kradzieży to jeszcze wciąż wymyślają nowe.

Krótka historia o (nie)bezpiecznej płatności

Moja koleżanka ostatnio przejrzała wyciąg bankowy i ze zdumieniem odkryła, że z jej konta zniknęła spora suma pieniędzy. Po krótkim śledztwie okazało się, że pieniądze zostały pobrane z karty za pośrednictwem popularnej platformy z grami komputerowymi.

W pierwszej chwili oskarżyła swojego syna o to, że postanowił dokonać zakupu bez jej zgody (kartę miała przypisaną do jego profilu, żeby za każdym razem nie musieć wpisywać danych ręcznie) i że nawet po fakcie zabrakło mu odwagi, aby się do tego przyznać. Młody oczywiście szedł w zaparte, bo przecież “nie jest na tyle głupi, żeby kupować grę za kilka stów bez akceptacji rodziców, a tak poza tym to ostatnio i tak nie mógł się zalogować na swoje konto na platformie”.

Krótka historia o (nie)bezpiecznej płatności

Dopiero po kilku dniach wojny domowej połączyli ze sobą fakty i okazało się, że konto na platformie zostało skradzione, a ów złodziej postanowił powiększyć swoją kolekcję gier i dokonał transakcji przy użyciu karty mojej znajomej (dane miał podane jak na tacy, wystarczyło potwierdzić zamówienie na platformie).

Gdyby nie to, że ja nigdy nie korzystam z ułatwienia jakim jest przypisanie karty do konta to pewnie dziś czytalibyście tę historię pisaną z mojej perspektywy. Zwłaszcza, że i na koncie eM kilkukrotnie zdarzyło się, że ktoś zmienił domyślny język menu na rosyjski (dopiero po ustanowieniu dodatkowej weryfikacji logowania problem zniknął na dobre).

Bezpieczne zakupy

Jeśli jesteście ciekawi jak to zabezpieczyć się przed tego typu sytuacjami to odsyłam Was do poradnika: Carding w Polsce – jak robić bezpieczne zakupy w sieci i płacić kartą przez Internet.

W dzisiejszych czasach trzeba dobrze orientować się w temacie zagrożeń w sieci, aby któregoś dnia nie obudzić się z ręką w nocniku (albo z debetem na koncie). To, że możemy robić zakupy online i dokonywać płatności siedząc komfortowo w domowym zaciszu zdecydowanie zbyt często usypia naszą czujność…

A jak to jest u Was? Padliście kiedyś ofiarą oszustwa? A może macie jakieś swoje sprawdzone patenty chroniące Was przed kradzieżą?