konkursy to ściema

Konkursy to ściema?!

Często spotykam się z opinią, że wszelkie konkursy organizowane w Internecie są jedna wielką ściemą i wygrywają w nich tylko krewni i znajomi królika. Jak jest w rzeczywistości?

Swego czasu byłam bardzo aktywna w społeczności zrzeszającej osoby biorące udział w konkursach. Wśród nas byli zarówno ludzie robiący to dla przyjemności jak i tacy, którzy z konkursów się utrzymywali…

Zawodowi konkursowicze

Konkursowi wyjadacze na konkursy często poświęcają sporo czasu, bo traktują to jako pracę na pełen etat. Dysponują zarówno pulą kart SIM, jak i pulą założonych przez siebie adresów mailowych, co zwiększa ich szanse na wygraną. Jeśli nagrody są tego warte to są w stanie zainwestować w swój udział w konkursie nawet kilkanaście tysięcy złotych (np. wynajmując fotografa, który na ich zlecenie wykona zdjęcie). Ja sama znałam dziewczynę, która na smsową loterię wysłała smsy warte około 20.000 złotych, a w zamian… wygrała samochód o wartości ponad 100.000 zł. Dla zawodowców nie jest też problemem spędzenie nad pracą konkursową kilkunastu godzin (albo i kilku dni)…

Konkursowi amatorzy

To ludzie tacy jak ja (tak, jestem amatorką) – którzy udział w konkursach traktują jako hobby i robią to wyłącznie dla przyjemności. Wygrywają nagrody dla siebie (ewentualnie dla swoich bliskich), rzadko decydują się na ich sprzedaż. Poza tym często wysyłają swoje zgłoszenia pod wpływem impulsu, bez wielogodzinnych przygotowań i opracowywania strategii. Domyślam się, że 99% z Was również należy do tej grupy :)

konkursowi amatorzy

Czy łatwo jest wygrać będąc amatorem?

I tak, i nie. Tam, gdzie liczy się ilość zgłoszeń zawodowcy często mają z automatu większe szanse na wygraną. Poza tym lepiej orientują się w konkursowych realiach i tym samym są w stanie wstrzelić się w konkursowy trendy, bo wiedzą co zachwyca jury. Często też dokładnie studiują regulamin i wychodzą z założenia, że jeśli czegoś w nim nie doprecyzowano to wszystkie chwyty są dozwolone (np. w ramach zgłoszenia wyślą do organizatora konkursu przestrzenną rzeźbę, podczas gdy inni odpowiedzą na pytanie konkursowe słownie – wszak w regulaminie nie zaznaczono, że odpowiedź na pytanie ma mieć formę tekstową).

Z drugiej strony – amatorzy często są mega kreatywni, a ich pomysły zachwycają świeżym podejściem do tematu. Ja sama wychodzę z założenia, że sam start w konkursie daje mi 50% szans na wygraną w myśl zasady, że albo wygram, albo nie. Bez zbędnego rozkminiania, planowania strategii i komplikowania sobie życia :)

Czy konkursy to ściema?

Są konkursy, które są nielegalne, są konkursy, które są ściemą (nikt nie rozdaje za free niezafoliowanych iPhonów), są i konkursy, gdzie w ogóle nie ma sensu brać udziału, bo szanse na wygraną dla amatora są niemalże zerowe. Zwłaszcza w dzisiejszych czasach, gdzie kupno tysięcy lajków na FB to kwestia kilku minut i niewielkich nakładów finansowych (poza tym są jeszcze grupy, w których użytkownicy wymieniają się głosami na siebie nawzajem).

Poza tym jurorzy nie zawsze przykładają się do swojej pracy i zamiast kierować się przy wyborze kryteriami wymienionymi w regulaminie to zwycięzców prawdopodobnie losują (o czym świadczy jakość zwycięskiej odpowiedzi, która na tle innych wypada wówczas baaaaaardzo blado, czyt. “Dla czego powinnam wygrać właśnie ja? Bo mam horom curke i bardzo bym chciała, a sama se nie kupie”).

Żeby wygrać, trzeba grać

Nie popadajmy jednak w paranoję – w zdecydowanej większości konkursów każdy z nas ma szansę na wygraną. Jednak żeby wygrać, trzeba grać, a mam wrażenie, że sporo ludzi o tym zapomina… Obstawiam, że 9 na 10 osób, które czasem wspomną, że zazdroszczą mi wygranej nigdy nie wzięło udziału w żadnym konkursie albo zniechęciło się po kilku(nastu) próbach.

A jak jest z Wami – bierzecie udział w konkursach? Udało Wam się coś wygrać?

Ja o swoich wygranych czasem wspominałam na blogu – np. TUTAJ, TUTAJ i TUTAJ :)

Przeczytaj również: