przemoc domowa

Pierwszy raz powinien być ostatnim

W swoich wpisach wielokrotnie podkreślałam, że nigdy nie potrafiłabym zapomnieć mojemu partnerowi zdrady. Wybaczyć może i bym z czasem wybaczyła, ale na pewno nie umiałabym odbudować straconego zaufania (jestem strasznie pamiętliwa!), a bez tego nie wyobrażam sobie dalszego funkcjonowania związku.

Bardziej od zdrady brzydzi mnie już tylko przemoc domowa. Jeśli więc mój partner podniósłby na mnie rękę to bez względu na wszystko ten pierwszy raz byłby ostatnim. I wcale nie dlatego, że oczekiwałabym skruchy i obietnicy poprawy… Nie. Ja po prostu nie dałabym mu drugiej szansy.

Dlaczego nie mówi się głośno o przemocy w rodzinie?

Bo miłość jest ślepa. Moich znajomych łączyło tak silne uczucie, że nawet kiedy on regularnie podnosił na nią rękę, to ona za każdym razem wierzyła, że to ostatni raz. A koleżankom powtarzała, że nie w tym nic złego, bo przecież i ona mogłaby być dla niego lepszą dziewczyną, więc w sumie to wszystko to jej wina, że go prowokuje. Zresztą na co dzień jej Pysiaczek jest cudownym partnerem, a chwila słabości może się zdarzyć każdemu, prawda?

Bo to wstyd. Wstyd przyznać się, że w naszym domu dzieje się źle. Wstyd, bo co ludzie powiedzą… Kiedy sąsiadka rozstała się z mężem, który regularnie tłukł ją i ich dwójkę dzieci to całe osiedle huczało od plotek… na jej temat. Ponoć była kiepską żoną i matką, a partner biciem musiał motywować ją do dbania o domowe ognisko. A kiedy inny znajomy przyznał się do tego, że jego narzeczona bywa agresywna, to usłyszał, że “pizda z niego, a nie facet”, bo kto to słyszał, żeby nie umieć przywołać swojej partnerki do porządku…

Pierwszy raz powinien być ostatnim

Uderzył raz? Uderzy i drugi.

Zdaję sobie sprawę, że łatwo jest powiedzieć ofierze przemocy: “pakuj walizki i uciekaj z tego syfu”. Tyle, że jeśli jedna osoba jest uzależniona finansowo od drugiej to wyprowadzka z domu i zaczęcie wszystkiego od nowa z dnia na dzień wcale nie jest takie łatwe. O wiele prościej jest uwierzyć w to, że partner w końcu się zmieni niż spakować siebie i dzieci, a póżniej… nie mieć dokąd iść.

Dlatego według mnie już pierwszy akt agresji powinien być sygnałem do podjęcia działania i szukania pomocy.

Gdzie szukać pomocy?

Przede wszystkim – warto porozmawiać z kimś zaufanym, kto będzie mógł nas wesprzeć emocjonalnie.

Po drugie – należy zgłosić swój przypadek osobom, które pomogą we wszczęciu procedury Niebieskiej Karty (np. pracownikowi socjalnemu, pracownikowi oświaty, pracownikowi służby zdrowia, policjantowi)

Jest jeszcze Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie “Niebieska Linia”. Telefoniczna poradnia działa 7 dni w tygodniu w godzinach 12.00 – 18.00 pod numerem tel. 22 668 70 00


P.S. Pamiętajcie, że przemoc to nie tylko bicie (przemoc fizyczna), ale też obrażanie, poniżanie, straszenie (przemoc psychiczna), gwałt, wymuszanie współżycia (przemoc seksualna) oraz zabieranie pieniędzy lub pozostawianie bez środków do życia (przemoc ekonomiczna).