sinice jezioro

Sinice, czyli zakwit wody

Ostatnio w mediach sporo mówi się o sinicach. Przyznam szczerze, że dopóki mówiono o nich w kontekście morza (nad które się nie wybierałam) to temat zupełnie mnie nie interesował… Do czasu.

Po powrocie z Mazur zachciało nam się wypoczynku nad wodą. Po uważnym przestudiowaniu mapy zdecydowaliśmy się na odwiedzenie plaży w Wieliszewie, do której mamy nieco ponad 20 kilometrów. We wtorek zaliczyliśmy więc kąpiel, a w środę… kąpielisko zostało zamknięte z powodu zakwitu sinic.

Czym są sinice?

Sinice to organizmy samożywne, które kiedyś były uważane za rośliny, a obecnie – zaliczane są do królestwa bakterii. Posiadają one zdolność wytwarzania związków organicznych na drodze fotosyntezy.

sinice

Gdzie występują sinice?

Krótko mówiąc – wszędzie. Sinice występują zarówno w wodach słodkich jak i słonych, a niektóre z nich są tak odporne, że można je znaleźć nawet w gorących źródłach, w których temperatura niejednokrotnie dochodzi do 90 stopni Celsjusza… Dla mnie to totalna abstrakcja!

Po czym poznać, że zakwitły sinice?

Przede wszystkim należy zwrócić uwagę na barwę i zapach wody. Jeśli wygląda ona jak mieszanka wody z zieloną farbą olejną, jest mętna i pieniąca się albo wygląda jak zupa szczawiowa to należy zrezygnować z kąpieli.

Poza tym oficjalne komunikaty dot. stanu kąpielisk można sprawdzać codziennie na stronie Głównego Inspektoratu Sanitarnego.

zakwit sinic

Czym grozi kąpiel w wodzie, w której zakwitły sinice?

Choroby wywoływane przez toksyny sinic zależą przede wszystkim od rodzaju toksyny, rodzaju wody oraz drogi, którą doszło do skażenia.

Przykładowe objawy zatrucia to m.in. podrażnienia skóry i oczu, zatrucia pokarmowe, gorączka, bóle głowy, mięśni i stawów oraz uszkodzenia wątroby.

Ta lista zdecydowania działa na moją wyobraźnię, jednak plaże i tak są pełne ludzi, którzy pomimo komunikatów wchodzą do wody i co gorsze – namawiają do tego również swoje dzieci! Ja nie miałabym sumienia, żeby narażać eM na takie ryzyko, ale cóż… Są matki i madki. Dla mnie zakaz to zakaz, a inni uważają, że sanepid jest przewrażliwiony i od kwitnącej wody jeszcze nikomu nic się nie stało.