Październik w obiektywie – #kociSPAM

Rok 2018 powoli dobiega końca, a ja coraz częściej mam wrażenie, że życie przecieka mi między palcami…

Październik we wspomnieniach

Przez miniony weekend próbowałam sobie przypomnieć co takiego działo się u nas w październiku i… pustka. Wszystkie dni były do siebie podobne i we wspomnieniach praktycznie zlewają mi się w jeden. Nie wiem czy to jakieś jesienne zmęczenie materiału, ale ten miesiąc wyjątkowo dał mi się we znaki zarówno psychicznie, fizycznie jak i finansowo…

Październik na ekranach

Rzadko zdarza nam się chodzić do kina, bo w tygodniu brakuje nam na to czasu, a w weekendy najczęściej siedzę sama w domu (a sama do kina chodzić nie lubię).

W październiku postanowiliśmy jednak trochę podwyższyć nasze statystyki i wybraliśmy się do kina dwa razy – najpierw na “Juliusza”, a później na “Kler”. Recenzje znajdziecie oczywiście na blogu :)

Październik z dwoma kotami

Od kilku osób słyszałam, że “posiadanie dwóch kotów niczym nie różni się od bycia posiadania jednego kota” i że “różnica jest odczuwalna dopiero przy trzecim zwierzaku”. I wiecie co? Albo to ściema, albo to nasze koty są jakieś wyjątkowo absorbujące. Pusia i Stefan mają zupełnie różne charaktery, ale im więcej czasu spędzam ze Stefanem, tym bardziej upewniam się w przekonaniu, że gdyby to on był naszym pierwszym kotem, to na drugiego nigdy byśmy się nie zdecydowali.

I nie zrozumcie mnie źle – kocham naszego Stefcia i absolutnie nie żałuję adopcji. To jednak taki mały diabełek, który swoimi wybrykami nadrabia i za siebie, i za Pusię. Najgorsze, że jest przy tym tak słodki, że wszyscy w domu chodzimy tak, jak nas sobie poustawia…

Październik w obiektywie

koty

#kociSPAM – kiedy dziecko wyrasta z chęci pozowania do zdjęć to z aparatem można biegać już tylko za kotami…

Jesienne poprawiacze humoru :)

Październik w głośnikach

Nie wiem jak Wy, ale w ja jesienią i zimą słucham więcej muzyki niż w cieplejszych miesiącach. Ulubione kawałki zawsze poprawiają mi humor, a kiedy na zewnątrz jest szaro, buro i ponuro to potrzebuję jeszcze większej dawki wszelkich czasoumilaczy… Tym razem padło na:

A Wam jak minął październik?

Przeczytaj również: